1.2 Czyniki
kształtujące średnią temperaturę powierzchni Ziemi
Słońce jest wyłącznym źródłem energii (promieniowania
elektromagnetycznego, kształtującym klimat Ziemii. Planeta taka
jak Ziemia będzie miała stabilną temperaturę tak długo, jak długo
zachowana będzie równowaga pomiędzy ilością energii docierającej
ze Słońca, a ilością energii oddawanej przez planetę w przestrzeń
kosmiczną. Jeśli te dwie wielkości nie będą się równoważyć,
planeta będzie się albo ogrzewać, albo wychładzać, aż do ustalenia
równowagi. Dlatego też zaczniemy od zapoznania się z procesem
osiągania globalnej równowagi.
1.2.1
Ogrzewanie i ochładzanie Ziemi: całkowity bilans promieniowania
Słońce emituje promieniowanie
elektromagnetyczne w pewnym zakresie długości fal. Największą
emisję stanowi zakres pasma widzialnego, które umożliwia nam
widzenie. Jak wkrótce się przekonamy, długość fal promieniowania
ma istotne konsekwencje dla klimatu. Wcześniej jednak przyjrzyjmy
się na całkowitej ilości energii w postaci promieniowania
słonecznego, która w określonym czasie dociera do Ziemi.
Jednostką układu SI określającą
prędkość przepływu energii (inaczej „moc”) jest Wat (W),
definiowany jako 1 W=1 J s−1 (dżul na sekundę).
Promieniowanie słoneczne przemieszcza się
z kolosalną prędkością 3,85 × 1026 W. Ziemia, oddalona
od Słońca o ok. 150 mln km, przechwytuje jedynie niewielką ilość
tego promieniowania, odpowiadającą ilości promieniowania
słonecznego padającego na płaski okrągły dysk (Rysunek 2).
Zakładamy, że dysk ten znajduje się poza ziemską atmosferą i jest
ustawiony pod kątem prostym do promieni słonecznych. Ilość energii
słonecznej padającej w jednostce czasu na jednostkę
powierzchni (np. metr kwadratowy) tego dysku nazywana jest stałą
słoneczną. Według pomiarów z satelitarnych czujników
promieniowania, średnia wartość stałej słonecznej w ostatnich
latach wynosiła 1368 W m-2. Oczywiście Ziemia jest
obracającą się kulą, a nie płaskim dyskiem. Dlatego uśredniony dla
powierzchni całego globu dopływ energii słonecznej na jednostkę
powierzchni Ziemi (mierzony przed wejściem w atmosferę) jest
czterokrotnie mniejszy i wynosi 342 W m-2. Dla
ułatwienia, będziemy mówić o tej uśrednionej globalnej wartości
jako o „100 jednostkach”. Należy jednakże pamiętać, że są to
jednostki „energii na jednostkę czasu przypadające na jednostkę
powierzchni”.
Nie całe promieniowanie docierające ze
Słońca przyczynia się do ogrzania Ziemi. Pewna jego część zostaje
od razu odbita w przestrzeń kosmiczną. Stosunek ilości
promieniowania odbitego od danej powierzchni do ilości
promieniowania padającego nazywany jest albedo. Rysunek 3
pokazuje obraz Ziemi widziany z kosmosu, utworzony przez odbite
światło słoneczne (promieniowanie słoneczne o długościach fal w
zakresie widzialnym). Chmury i pokryta lodem bryła Antarktyki (na
dole rysunku) widoczne są jako jasne powierzchnie, gdyż silnie
odbijają światło; czyli mają wysokie albedo – do 90% w przypadku
świeżego śniegu i lodu morskiego. Dla odmiany oceany mają niskie
albedo (zwykle poniżej 5%) i na tym rysunku widoczne są jako
powierzchnie ciemne. Ogólnie, większość powierzchni lądów ma
średnie albedo, mieszczące się w zakresie od 10–20% dla lasów do
około 35% dla obszarów trawiastych i pustyń.
Ilość promieniowania słonecznego
docierającego do Ziemi odpowiada ilości promieniowania padającego
na dysk o promieniu (R) takim samym jak promień Ziemi,
zwrócony w stronę słońca. Wynosi ona (1368 × ?R2
) W, gdzie ?R2 jest powierzchnią dysku (w m2).
Jednakże Ziemia jest kulista, więc powierzchnia wystawiona
na promienie słoneczne przez obracającą się Ziemię (w ciągu doby)
wynosi 4?R2; czyli jest cztery razy większa.
Dlatego też, dopływ promieniowania słonecznego na jednostkę
powierzchni uśredniony dla całej powierzchni Ziemi
odpowiada jednej czwartej stałej słonecznej; czyli 1368 Wm-2/4=342
Wm-2.
Rysunek
3: Obraz Ziemi z kosmosu utworzony przez odbite światło słoneczne
Widać więc, że albedo może być różne w
różnych częściach świata, w zależności od pokrywy chmur i cech
powierzchni planety. Średnie albedo Ziemi wynosi 31% (31
jednostek). Pozostała ilość promieniowania (69 jednostek) jest
absorbowana przez atmosferę i powierzchnię Ziemi (oceany, lądy,
roślinność itd.).
Wyobraźmy sobie teraz, że cała atmosfera
Ziemi została usunięta, ale albedo planety nie zostało zmienione.
Pomysł ten może wydać się dziwny, ale pomoże uzmysłowić sobie, jak
ważna jest w praktyce atmosfera. Przepływy energii na powierzchni
tego „pozbawionego powietrza” świata pokazane są na Rysunku 4. Po
lewej stronie rysunku nominalne 100 jednostek promieniowania
słonecznego dochodzi do planety, z czego 31 jednostek zostaje
odbitych, a pozostałe 69 jednostek zostaje pochłonięte
przez planetę.
Rysunek
4: Schemat bilansu promieniowania słonecznego na podobnej do Ziemi
planecie pozbawionej atmosfery: promieniowanie dochodzące do
powierzchni planety i odbite (strzałki pomarańczowe);
wypromieniowane promieniowanie ziemskie (strzałka czerwona). 100
jednostek oznacza średni światowy dopływ promieniowania
słonecznego na jednostkę powierzchni; tzn. 342 W m-2.
Gdyby w tym wypadku ciągły dopływ
energii słonecznej nie byłby równoważony przez odpływ energii,
powierzchnia planety ulegałaby stopniowemu ogrzaniu – stawałaby
się coraz cieplejsza.
Na szczęście, dla równowagi występują też
mechanizmy ochładzające. Podobnie jak Słońce, wszystkie
obiekty (także każdy człowiek) emitują promieniowanie
elektromagnetyczne. Co więcej, emitują je z intensywnością zależną
od ich temperatury. Im cieplejszy staje się obiekt, tym większa
jest moc jego promieniowania, czyli prędkość z jaką emituje
promieniowanie. Na naszej planecie ustalona temperatura
utrzymywana jest przez równowagę dynamiczną między dopływem
i odpływem energii. Natężenie z jakim energia słoneczna jest
pochłaniana (69 jednostek po lewej stronie Rysunku 4) musi być
równoważone przez natężęnie, z jakim planeta emituje energię w
przestrzeń kosmiczną w postaci promieniowania (69 jednostek po
prawej stronie Rysunku 4). Należy zauważyć, że emitowane
promieniowanie bierze się ze „zderzeń” atomów budujących
powierzchnię Ziemi. Nie jest to to samo, co od razu odbite
od powierzchni promieniowanie słoneczne. By podkreślić tą różnicę,
będziemy mówić o promieniowaniu emitowanym przez planetę jako o promieniowaniu
ziemskim.
Przedstawiona ilościowo, zależność
pomiędzy temperaturą i mocą promieniowania jest podstawą jednego z
praw fizyki. Odpowiednie obliczenia wykazały, że planeta podobna
do Ziemi, która emituje w przestrzeń kosmiczną promieniowanie w
średnim tempie 236 Wm-2 (69 jednostek przedstawionych
na Rysunku 4), powinna mieć temperaturę równowagi równą 19oC.
Gdyby nie atmosfera, temperatura
równowagi planety byłaby również średnią temperaturą powierzchni
Ziemi. Z pewnością warunki na Ziemi nie byłyby wtedy tak korzystne
dla życia w formie, w której je znamy. W takim razie, w jaki
sposób atmosfera umożliwia utrzymanie średniej temperatury Ziemi
na bardziej umiarkowanym poziomie 15 °C? Odpowiedź wiąże się z
różnicą pomiędzy promieniowaniem „słonecznym” i „ziemskim”, która
uzależniona jest od temperatury źródła promieniowania. Przyjrzyjmy
się temu zjawisku na przykładzie.
Ogrzewany w zwykłym ogniu metalowy pręt
świeci na czerwono. Jeśli podgrzejemy go, np. w płomieniu
tlenowo-acetylenowym, do wyższej temperatury – będzie świecił na
biało.
Wytłumaczenie tego jest dość proste.
Białe światło zawiera fale o wszystkich długościach z zakresu
widzialnego (Ramka 1), podczas gdy światło czerwone składa się
jedynie z dłuższych fal ze skraju zakresu widzialnego (Rysunek 1).
Stąd też obiekty rozgrzane do białości emitują światło o mniejszej
średniej długości fali niż chłodniejsze, rozgrzane do czerwoności
obiekty. Podsumowując, gdy temperatura obiektu rośnie, to maleje
średnia długość fali emitowanego promieniowania.
Zależniość tą przedtawiono na Rysunku 5.
Przedstawione tam krzywe pokazują zakresy, czy też inaczej
spektrum, długości fal emitowanych przez Słońce (średnia
temperatura powierzchni ok. 5500 °C) i Ziemię (średnia temperatura
powierzchni 15 °C). Wykresy te są schematyczne, jako że skala
pionowa nie jest zdefiniowana. Oba jednak obrazują proporcje w
jakich moc promieniowania rozkłada się w emitowanym zakresie
długości fal.
Rysunek
5: Zakres długości fal promieniowania słonecznego (linia czerwona)
i ziemskiego (linia niebieska). Spektrum słoneczne zostało
uproszczone i odnosi się do promieniowania słonecznego
docierającego do Ziemi (jak na Rysunku 2), a nie do całkowitej
mocy emitowanej przez Słońce. Długości fal odłożono na skali
logarytmicznej.
Rysunek 5 pokazuje, iż uzasadnione jest
stosowanie terminów „fale krótkie” i „fale długie” odpowiednio dla
docierającego promieniowania słonecznego i uchodzącego
promieniowania ziemskiego. Obie krzywe prawie się nie pokrywają.
Promieniowanie słoneczne ma szczyt mocy w paśmie widzialnym, choć
mają w nim udział zarówno fale krótkie (z ultrafioletu, UV) jak i
fale długie (w paśmie zwanym „bliską” podczerwienią). Dla odmiany
promieniowane emitowane przy niższej, ziemskiej temperaturze leży
całkowicie w paśmie fal dłuższych – podczerwieni (IR).
Jest to ważna prawidłowość, ponieważ
atmosfera jest względnie przepuszczalna dla docierającego ze
Słońca krótkofalowego promieniowania, ale nie dla emitowanego
przez Ziemię promieniowania długofalowego. A to właśnie wywiera
ogromny wpływ na bilans energetyczny powierzchni Ziemi.
1.2.2 Wpływ
atmosfery: naturalny efekt cieplarniany
Jak tama wybudowana w poprzek rzeki
powoduje lokalne spiętrzenie wody, tak atmosfera ustawiona jak
bariera w poprzek promieniowania ziemskiego staje się przyczyną
lokalnego podniesienia temperatury na powierzchni Ziemi.
(Tyndall, 1862)
Właśnie w ten sposób Jan Tyndall
wytłumaczył w 1862 r., dlaczego powierzchnia Ziemi jest tak mocno
cieplejsza niż wyliczone teoretycznie -19 °C. Badania Tyndalla
pomogły wyjaśnić to, co inni jedynie podejrzewali. Mianowicie, że
pewne gazy atmosferyczne pochłaniają promieniowanie podczerwone w
zakresie długości fal charakterystycznych dla promieniowania
ziemskiego (ok. 4 do 100 µm, Rysunek 5). Są to tak zwane gazy
cieplarniane. Tyndall zaliczył do nich parę wodną i CO2.
Jednak lista naturalnych gazów cieplarnianych (obecnych w
atmosferze na długo, zanim działalność człowieka zaczęła zostawiać
swoje piętno) zawiera także metan (CH4), podtlenek
azotu (N2O) i ozon (O3). Głównym mechanizmem
absorbowania promieniowania IR przez te gazy są drgania ich
cząsteczek. Nie będziemy szczegółowo analizować naukowych podstaw
tego zjawiska. Dla zainteresowanych w Ramce 2 zebrane zostały
ważniejsze jego aspekty.
Ramka 2 Drgania cząsteczek
- Wiązania chemiczne utrzymujące razem
atomy cząstek są jak struny i tak jak one mogą się wydłużać oraz
skracać, wprawiając cząsteczkę w drgania. Drgania cząsteczek
zawsze mają charakterystyczną częstotliwość. Jeśli cząsteczka
pochłania promieniowanie o dopasowanej częstotliwości – a co za
tym idzie, o charakterystycznej długości fali (patrz Ramka 1), to
pochłonięta energia sprawia, że cząsteczka ta drga jeszcze
mocniej. Częstotliwość drgań cząsteczek odpowiada zawsze
długościom fal z pasma podczerwieni.
- Aby być „podczerwienio-aktywną” (czyli
absorbować promieniowanie podczerwone przez zmianę intensywności
drgań), cząsteczka musi zawierać więcej niż dwa atomy, albo – o
ile zawiera tylko dwa atomy – każdy z nich musi być atomem innego
pierwiastka. Bardziej złożone cząsteczki, takie jak cząsteczki
gazów cieplarnianych, mogą drgać na kilka sposobów, każda z
charakterystyczną dla siebie częstotliwością. Dlatego też mogą
absorbować promieniowanie o długości fal z pewnego zakresu w
paśmie podczerwieni.
- Raz „pobudzona” przez pochłonięte
promieniowanie podczerwone cząsteczka gazu cieplar¬nianego może
stracić energię wyemitowując promieniowanie o takiej samej
długości fali. Może też przekazać energię innym cząsteczkom
znajdującym się w powietrzu poprzez zderzenie z nimi. Efektem
końcowym jest wzrost całkowitego „zasobu energii” w powietrzu,
podgrzanie go.
Każdy z gazów cieplarnianych pochania
promieniowanie tylko z pewnego wycinka pasma podczerwieni.
Natomiast wszystkie razem naturalne gazy cieplarniane pochłaniają
promieniowanie podczerwone z prawie całego zakresu promieniowania
ziemskiego. Wyjątkiem jest zakres pomiędzy 8 a 13 µm – gdzie
absorpcja jest słaba. Zakres ten określany jest mianem „okna
atmosferycznego”, które pozwala części długofalowego
promieniowania ziemskiego uciecbezpośrednio w
przestrzeń kosmiczną. Jednak większa część promieniowania Ziemi
jest przechwytywana przez atmosferę. Zmienia to zasadniczo prosty
schemat pokazany na Rysunku 4. Stąd też dokładniejsze
odzwierciedlenie bilansu promieniowania Ziemi przedstawiono na
Rysunku 6. Widać tam, że większość długofalowego promieniowania
planety zostaje uwięziona i przetworzona w atmosferze, będąc
wielokrotnie absorbowana i reemitowana przez gazy
cieplarniane we wszystkich kierunkach. Przyczynia się to do
ogrzewania atmosfery. Część ponownie wyemitowanego promieniowania
ostatecznie trafia w przestrzeń kosmiczną, równoważąc
ogólny bilans promieniowania na szczycie atmosfery, jak pokazano
na Rysunku 6. Dzięki temu cały układ Ziemia – atmosfera nie
podgrzewa się bez końca. Kluczową różnicą jest to, iż znaczna
część z reemitowanego promieniowania wraca z powrotem na dół i
jest absorbowana przez powierzchnię planety. To właśnie stąd
bierze się dodatkowy dopływ energii sprawiający, iż średnia
temperatura powierzchni Ziemi jest o ponad 30oC cieplejsza, niż
byłaby gdyby nie miała atmosfery.
Rysunek
6: Schemat globalnie uśrednionego bilansu promieniowania dla
planety podobnej do Ziemii otoczonej atmosferą, która absorbuje i
reemituje (zarówno w dół jak i w górę) długofalowe promieniowanie
emitowane przez powierzchnię planety (czerwone strzałki
Podobnie jak Rysunek 4, również Rysunek 6
pokazuje, że 69 jednostek promieniowania słonecznego jest
pochłanianych przez planetę i 69 jednostek długofalowego
promieniowania wraca w przestrzeń kosmiczną. Jednakże ten ogólny
bilans promieniowania odnosi się do górnej warstwy atmosfery, a
nie do powierzchni planety, która otrzymuje dodatkowy
dopływ energii z „promieniowania zwrotnego” atmosfery.
Ogrzanie powierzchni planety
spowodowane przez ”promieniowanie zwrotne” atmosfery nazywane jest
efektem cieplarnianym.
Udział każdego z gazów cieplarnianych w
całkowitym efekcie cieplarnianym zależy od dwóch głównych
czynników: efektywności absorbowania promieniowania długofalowego
oraz stężenia gazu w atmosferze. Uderzające jest to, iż większość
gazów cieplarnianych zalicza się do drugorzędnych
(mniejszościowych) składników atmosfery, co wyraźnie ukazuje
Tabela 1. Ilości gazów są tam podane jako „stosunek zmieszania”.
Termin ten został wyjaśniony w Ramce 3.
Ramka 3 Stosunek zmieszania
Stosunek zmieszania (objętościowy)
informuje nas o udziale ilościowym cząsteczek danej substancji w
całkowitej liczbie cząsteczek powietrza. W tym kontekście często
też używa się określenia „stężenie w atmosferze”. Przyjmując dla
przykładu tlen, formalna definicja jest następująca:
gdzie Ncałk. jest
liczbą cząsteczek wszystkich gazów w danej objętości powietrza
(np. w m3), a jest liczbą cząsteczek tlenu w tej
samej objętości powietrza. Wyrażanie tego udziału w postaci ułamka
dziesiętnego lub udziału procentowego (po przemnożeniu przez 100)
jest bardzo wygodne w przypadku głównych składników atmosfery
(patrz dane w Tabeli 1), lecz staje się mocno niepraktyczne dla
składników drugorzędnych, takich jak gazy cieplarniane. W tym
przypadku wartości z reguły podawane są w ppm (ang. parts per
milion, czyli części na milion, 106) lub jako ppb
(ang. parts per billion, czyli części na miliard, 109),
a czasem nawet jako ppt (ang. parts per trillion czyli części na
bilion, 1012) w przypadku kilku składników o
najmniejszym udziale.
Możemy spróbować wyrazić zawartość CO2
w powietrzu za pomocą jednostek wymienionych w Ramce 3. W Tabeli 1
podano, że stosunek zmieszania CO2 wynosi 368 ppm. Oznacza to, iż
w każdym milionie cząsteczek powietrza jest średnio 368 cząsteczek
CO2. Jeśli zechcemy wyrazić to jako liczbę (ułamek
dziesiętny), 368 ppm równa się 368/106 = 368 × 10-6 =
3,68 × 10-4. Mnożąc tę liczbę przez 100 uzyskujemy 3,68
× 10-2 % czyli 0,0368%. A jeśli zechcemy wyrazić
stosunek zmieszania CO2 w ppb? Jeśli wśród miliona
cząsteczek powietrza jest 368 cząsteczek CO2, to wśród
miliarda cząsteczek powietrza będzie aż 368000 cząsteczek CO2,
co daje 368000 ppb. Stąd też 1 ppm = 103ppb, i podobnie 1 ppb =
103 ppt.
Tabela 1: Średnie stosunki zmieszania niektórych
gazów (dane z 1998 roku) w (całkowicie) suchym powietrzu w dolnej
warstwie atmosfery – do wysokości ok. 10 km, znanej jako
troposfera – patrz rozdział 1.2.1).
| Gaz (i wzór) |
Stosunek zmieszania |
| główne
składniki |
| azot (N2)
|
0.78 |
| tlen (O2)
|
0.21 |
| argon (Ar) |
0.0093 |
| gazy
śladowe |
| dwutlenek węgla (CO2)
|
368 ppm |
| metan (CH4)
|
1745 ppb |
| podtlenek azotu (N2O)
|
314 ppb |
| ozon (O2)
|
10–100 ppb |
Korzystając z informacji zawartych w
Tabeli 1, można w przybliżeniu powiedzieć, że skład dolnej warstwy
atmosfery tworzą głównie (99%) azot i tlen zmieszane w stosunku
ok. 4:1, a większość pozostałego 1% stanowi argon (0,93%). Żaden z
tych głównych składników atmosfery nie jest gazem cieplarnianym.
Argon jest gazem szlachetnym, chemicznie obojętnym, występującym w
postaci pojedynczych atomów. Cząsteczki zarówno tlenu jak i azotu
składają się tylko z dwóch atomów tego samego pierwiastka, a więc
żaden z powyższych gazów nie spełnia warunku podanego w Ramce 2
dla substancji pochłaniających promieniowanie podczerwone. Należy
zauważyć, iż stosunek zmieszania podany w Tabeli 1 odnosi się do
suchego powietrza. Udział pary wodnej nie jest uwzględniony,
ponieważ jej zawartość w powietrzu jest bardzo zmienna – waha się
od niemal zupełnej nieobecności aż do ok. 4% (objętościowych).
Częściowym wytłumaczeniem tej zmienności jest, iż zimne powietrze
może „zatrzymać” tylko pewną określoną ilość pary wodnej, a limit
wysycenia powietrza parą wodną zależy głównie od temperatury.
Zmienność wilgotności powietrza jest zjawiskiem, którego
doświadczamy na co dzień. Wpływa m.in. na szybkość odparowywania
potu, czy też szybkość schnięcia wypranych ubrań. Uśredniona dla
całego globu zawartość pary wodnej w atmosferze wynosi ok. 0,5%.
Ta stosunkowo wysoka zawartość sprawia, że para wodna jest
najważniejszym naturalnym gazem cieplarnianym. Przypisuje się jej
ok. 60% udziału w ogrzewaniu powierzchni planety w ramach
naturalnego efektu cieplarnianego. Dwutlenek węgla, jako drugi pod
względem obfitości występowania, ma dalsze ok. 25% udziału. Za
większość z pozostałych 15% udziału odpowiadają pozostałe trzy
gazy śladowe z tabeli 1 – metan, podtlenek azotu i ozon, których
zawartość w atmosferze jest znacznie mniejsza. Fakt, iż Ziemia nie
jest zamarzniętą i pozbawioną życia skałą dowdzi, że naturalny
efekt cieplarniany nie jest niczym złym. Przeciwnie, jest czymś
dobrym! Jednakże dodatkowe podgrzewanie planety wywołane przez
wzmocniony efekt cieplarniany – spowodowany wzrostem zawartości w
atmosferze CO2 i innych gazów cieplarnianych, stanowi problem
będący w samym centrum naszych obecnych rozważań. Będziemy czasem
mówić o tym jako o zwiększeniu „obciążenia” atmosfery dwutlenkiem
węgla lub ogólnie gazami cieplarnianymi, ponieważ wzrost stężenia
wiąże się ze wzrostem całkowitej zawartości (inaczej mówiąc ilości
cząsteczek) gazu w atmosferze. Analogie są przydatnym narzędziem
ułatwiającym zrozumienie i mogą być potężnym środkiem
wspomagającym upowszechnianie idei naukowych. Niekiedy bywają
jednak mylące. Przyglądając się cytatowi Tyndala z początku
rozdziału 1.2.2. „...tak atmosfera ustawiona jak bariera w poprzek
promieniowania ziemskiego...” można wywnioskować, że atmosfera w
jakiś sposób całkowicie zatrzymuje i „odbija” to promieniowanie.
Jest to błąd, który do dziś pojawia się niekiedy w doniesieniach
prasowych. W takim przypadku planeta ogrzewałaby się bez końca! W
rzeczywistości, część promieniowania podczerwonego ucieka
bezpośrednio w przestrzeń kosmiczną (w zakresie długości fal „okna
atmosferycznego”). Reszta jest pochłaniana i ponownie emitowana (w
górę i w dół) przez gazy cieplarniane w atmosferze. Promieniowanie
zwrotne z atmosfery utrzymuje powierzchnię planety cieplejszą, niż
by inaczej była (naturalny efekt cieplarniany). Jednak część z
tego reemitowanego promieniowania ostatecznie uchodzi w przestrzeń
kosmiczną, dzięki czemu na szczycie atmosfery zostaje utrzymany
ogólny bilans promieniowania.
|