1.3 Przepływy energii w systemie Ziemia-atmosfera
Zanim zajmiemy się wzmocnionym efektem
cieplarnianym, musimy jeszcze skorygowac schemat na Rysunku 6,
uwzględniając niektóre procesy wpływające na temperaturę Ziemi –
nie tylko na jej powierzchni, ale również w różnych warstwach
atmosfery
1.3.1 Warstwy atmosfery
Atmosfera nie jest jednorodną materią.
Przeciwnie, wraz ze wzrostem wysokości staje się stopniowo coraz
„rzadsza”, czyli zmiejsza się jej gęstość. Oznacza to, że
całkowita ilość cząsteczek w danej objętości powietrza jest
mniejsza. Tym samym zmniejsza się ciśnienie. Blisko 80% całkowitej
masy atmosfery znajduje się w warstwie do wysokości ok. 10 km nad
powierzchnią, zaś 99,9% zawarte jest w warstwie do 50 km. Ważnym
następstwem tego jest, iż kluczowe gazy cieplarniane (H2O i CO2)
występują również obficiej blisko powierzchni gruntu, a stopniowo
coraz mniej jest ich na większych wysokościach. Dlatego też
dokładniejszym modelem obrazującym wyłapywanie promieniowania
przez atmosferę będzie przyjęcie, iż proces ten odbywa się w kilku
etapach.
Uchodzące długofalowe promieniowanie
podczas wędrówki przez atmosferę jest wielokrotnie pochłaniane i
reemitowane. Jest ono wypromieniowywane w przestrzeń kosmiczną
jedynie w warstwach odpowiednio wysokich (i odpowiednio
rozrzedzonych), aby pochłanianie było bardzo słabe. Sugeruje to,
iż atmosfera powinna być cieplejsza przy powierzchni Ziemi –
blisko źródła uchodzącego promieniowania i zarazem tam, gdzie
obficiej występują cząsteczki pochłaniające to promieniowanie.
Codzienne doświadczenie potwierdza tę tezę. Na przykład, gdy
wspinamy się na wysoką górę - zazwyczaj robi się coraz chłodniej.
Rysunek 7 przedstawia typowy rozkład
temperatury w atmosferze. Widać na nim, że temperatura powietrza w
całej troposferze (donej części atmosfery) rzeczywiście
spada ze wzrostem wysokości n.p.m., osiągając minimalną wartość
(ok. -55ºC) w tropopauzie. Tropopauza znajduje się na
wysokości 8-15 km, co zależy głównie od szerokości geograficznej.
Na równiku znajduje się wyżej (i jest zimniejsza), niż na
biegunach. W warstwie tej żyjemy (żaden punkt na Ziemi nie wznosi
się powyżej troposfery) i w niej zachodzą niemal wszystkie
zjawiska pogodowe (deszcz, chmury, wiatry itp.). Jednakże gdybyśmy
się znaleźli jeszcze wyżej, zauważylibyśmy, że temperatura znów
się podnosi i dzieje się tak aż do osiągnięcia stratopauzy w górze
stratosfery. Dlaczego tak się dzieje?
Rysunek 7: Charakterystyczny pionowy rozkład
temperatury atmosfery. Następujące po sobie warstwy (sfery) są
oddzielone przez ‘pauzy’, w których następuje odwrócenie kierunku
zmian temperatury wraz z wysokością.
1.3.2 Losy dochodzącego promieniowania słonecznego
Spójrzmy ponownie na Rysunek 6. Widać
tam, że dochodzące promieniowanie słoneczne jest częściowo
odbijane z powrotem w przestrzeń kosmiczną (31 jednostek), a
częściowo pochłaniane przez powierzchnię planety (69 jednostek).
Część promieniowania słonecznego jest w rzeczywistości absorbowana
przez atmosferę już w trakcie wędrówki ku powierzchni planety.
Przede wszystkim jest to promieniowanie w zakresie długości fal z
obu krańców widma słonecznego (Rysunek 5) – ultrafiolet i bliska
podczerwień.
Ozon w troposferze działa jako gaz
cieplarniany, podobnie jak para wodna i dwutlenek węgla. Jednak
pary wodnej i dwutlenku węgla najwięcej jest w troposferze,
podczas gdy ozonu występuje tam niewiele. Większość tego gazu (ok.
90%) zgromadzona jest w stratosferze, gdzie tworzy tak zwaną warstwę
ozonową. W tym dość rozrzedzonym rejonie atmosfery ozon odgrywa
inną rolę, ponieważ pochłania również krótkofalowe promieniowanie
ultrafioletowe, które jest śmiertelne dla wielu mikroorganizmów i
może uszkadzać ważne biologicznie cząsteczki, prowadząc do
schorzeń takich jak nowotwory skóry u ludzi. Szczęśliwie dla życia
na Ziemi, większość tego promieniowania jest pochłaniana przez
warstwę ozonową, uniemożliwiając mu penetrację w głąb w atmosfery.
Ponadto, pochłanianie promieniowania słonecznego przez ozon
stratosferyczny przyczynia się bezpośrednio do podgrzania
tej strefy. W efekcie stratosfera jest ogrzewana z góry,
podczas gdy troposfera jest ogrzewana od dołu. To dlatego
najwyższe temperatury w atmosferze odnotowujemy u góry stratosfery
oraz na dole troposfery (Rysunek 7).
Także promieniowanie z zakresu bliskiej
podczerwieni jest częściowo absorbowane przez atmosferę (w ok.
50%) zanim dotrze do powierzchni Ziemi. Za jego pochłanianie
odpowiada głównie para wodna obecna nisko w troposferze. Dodatkowo
atmosfera zawiera różnorodne aerozole – drobne stałe
cząstki i kropelki cieczy zawieszone w powietrzu. Aerozoli
najwięcej jest w troposferze. Jedynym wyjątkiem jest sytuacja tuż
po wielkich erupcjach wulkanicznych, o czym będzie mowa w
rozdziale 1.5. Naturalnymi źródłami aerozoli są np. pyły pustynne
podrywane przez wiatr, dym i sadza z wielkich pożarów, czy
rozbryzgiwana woda morska. W zależności od swojego charakteru,
aerozole mogą absorbować promieniowanie słoneczne – albo też (i to
jest zwykle bardziej istotne) rozpraszać je z powrotem w
przestrzeń kosmiczną. W ujęciu globalnym, aerozole mają znaczący
wkład w albedo Ziemi (zawarte w liczbie 31% podanej wcześniej).
Odgrywają także inną ważną rolę. Wiele aerozoli działa jako jądra
kondensacji chmur (jądra nukleacji), stanowiąc powierzchnię na
której zaczyna kondensować się para wodna przechodząca w formę
zawieszonych w chmurach kropelek (lub kryształków lodu, na
większych wysokościach gdzie jest zimniej). Proces taki zachodzi
dużo trudniej w „czystym” (tzn. pozbawionym aerozoli) powietrzu.
1.3.3 Rola chmur
Dostrzegliśmy już jedną z ról jakie
pełnią chmury dla klimatu Ziemi: bardzo skutecznie odbijają
promieniowanie (rozdział 1.2.1). W każdym momencie, mniej więcej
połowa naszej planety pokryta jest chmurami, a ilość
promieniowania słonecznego, które odbija się od chmur z powrotem w
przestrzeń stanowi ok. 55% całkowitego albedo planety. Jednakże
chmury także absorbują i ponownie emitują uchodzące promieniowanie
długofalowe, co oznacza, że przyczyniają się do zwrotnego
promieniowana z atmosfery, a więc do powstawania naturalnego
efektu cieplarnianego. To właśnie dlatego w rozgwieżdżone noce,
przy czystym niebie temperatura powietrza z reguły jest niższa
aniżeli w noce, gdy niebo pokrywa gruba warstwa chmur.
Tak więc w przypadku chmur mamy do
czynienia z pewnym paradoksem – jednocześnie przyczyniają się do
ogrzewania i wychładzania Ziemi. Jaka w danym momencie będzie
wypadkowa tych dwóch przeciwstawnych oddziaływań, zależy m.in. od
czynników takich jak rodzaj i grubość chmur, wysokość na jakiej
się znajdują, czy składają się z kropelek wody czy kryształków
lodu, itd. (Rysunek 8). Uśredniając dla całej planety i różnego
czasu, dane satelitarne wskazują, że w ostatecznym rozrachunku
chmury oddziałują na nasz klimat lekko ochładzając powierzchnię
planety. Jak zauważymy później, jednym z największych wyzwań dla
klimatologów jest stworzenie trafnych prognoz, w jaki sposób ta
równowaga między ogrzewaniem i ochładzaniem planety mogłaby
zmienić się, gdyby świat stał się cieplejszy.
Rysunek 8: Badacze dopiero zaczynają rozumieć
złożoną rolę, jaką chmury odgrywają w kształtowaniu temperatury na
Ziemi. Ten rysunek podsumowuje pewne kluczowe aspekty,
podkreślając jak różne typy chmur odmiennie oddziałują na bilans
promieniowania na Ziemi. Nadal pozostaje zagadką, w jaki sposób te
różnorodne oddziaływania współgrają w osiąganiu efektu ochładzania
Ziemi, oraz jak mogłoby się to zmienić w cieplejszym świecie.
1.3.4 Rola konwekcji w atmosferze
Dochodzimy do ostatniej poprawki
prostego modelu pokazanego na Rysunku 6. Przypomnijmy sobie, iż
troposfera jest ogrzewana od dołu, a jej temperatura maleje wraz
ze wzrostem wysokości npm. Do układu tego wprowadzimy teraz
konwekcję, czyli ruch materii wywołany różnicami temperatur, który
prowadzi do przenoszenia ciepła. W atmosferze konwekcja odgrywa
istotną rolę w dwóch dalszych mechanizmach – zupełnie niezależnych
od emisji promieniowania długofalowego – w których energia
przenoszona jest od powierzchni Ziemi do atmosfery.
Pierwszym z mechanizmów jest
przenoszenie energii cieplnej (często nazywanej po prostu
„ciepłem”) poprzez połączenie przewodnictwa i konwekcji. Jest to w
gruncie rzeczy taki sam mechanizm, jak mechanizm ogrzewania garnka
z wodą na kuchence (Ramka 4). Sytuacja w atmosferze jest ozywiście
bardziej skomplikowana, jednak podstawowa zasada jest taka sama.
Ciepłe powietrze, ogrzane przez kontakt z gruntem lub ciepłym
morzem, wznosi się wysoko w górę, unosząc ze sobą ciepło odebrane
od podłoża. Umożliwia to chłodniejszemu powietrzu wejście w
kontakt z podłożem i ogrzanie się wskutek tego. Powoduje to
cyrkulację powietrza. Procesy przewodnictwa i konwekcji wywołują
znaczącą wymianę ciepła między lądem a powietrzem.
Ramka 4 Ogrzewanie wody przez przewodnictwo i konwekcję
Jeśli spróbujemy podnieść metalową
łyżkę zostawioną w gorącym garnku, szybko zauważymy, że metale są
dobrymi przewodnikami ciepła. Przewodnictwo jest
przenoszeniem energii przez materię poprzez aktywność cząsteczek –
tzn. energia jest przenoszona przez kontakty pomiędzy
poszczególnymi cząsteczkami. Dla odmiany, konwekcja jest
przenoszeniem ciepła przez ruch płynów (cieczy takich jak woda lub
gazów takich jak powietrze).
Na Rysunku 9 ciepło przekazywane jest
na zasadzie przewodnictwa z płytki elektrycznej przez garnek do
wody, która jest w kontakcie z dnem garnka. Gdy woda w tej
warstwie ulegnie ogrzaniu, rozszerza się – co jest określane
terminem rozszerzalności cieplnej – i w ten sposób staje
się mniej gęsta niż woda znajdująca się nad nią. Z powodu zmiany
pływalności, ogrzana woda zaczyna się unosić w górę, a jej miejsce
zajmuje chłodniejsza, gęstsza woda z góry, która z kolei zaczyna
się ogrzewać. Unosząc się w stronę powierzchni, ogrzana woda
zaczyna oddawać ciepło powietrzu. Ochładzając się ponownie, staje
się gęstsza i opada na dno, gdzie znów ulega ogrzaniu i tak w
kółko. Jak długo woda podgrzewana jest nierówno (tzn. od dołu),
będzie ona krążyć w konwekcyjnej cyrkulacji, aż w końcu cała się
ogrzeje.
Rysunek 9: Schemat krążenia w garnku wody
ogrzewanym na kuchence elektrycznej.
Drugi sposób przenoszenia energii to
sposób pośredni, mający jednak w skali globalnej nieco większe
znaczenie. Wiąże się on z odparowywaniem wody – przede wszystkim z
oceanów, ale także z jezior i rzek, gleby, skał oraz roślinności
lądowej. Parowanie wymaga dostarczenia energii, znanej jako
utajone ciepło parowania. Energia ta pobierana jest z powierzchni,
z której ciecz odparowuje. Dlatego właśnie np. odparowanie potu
ochładza ciało. Utajone ciepło parowania wody, czyli ilość energii
potrzebna do przekształcenia 1 kg wody w stanie ciekłm w parę
wodną (przy stałym ciśnieniu i temperaturze), wynosi 2,25 × 106
J kg−1 i jest wyższe niż w przypadku jakiejkolwiek
innej substancji.
Konwekcja jest procesem, który może
ułatwiać parowanie wody. W wyniku konwekcji powietrze zawierające
parę wodną unosi się w górę, w związku z czym nad powierzchnię
parowania napływa powietrze nie wysycone jeszcze parą wodną i
więcej wody może odparować.
Jak już wspomnieliśmy w rozdziale
1.2.2, pojemność powietrza dla pary wodnej (limit wysycenia) jest
zależna od temperatury: ciepłe powietrze może pomieścić wiecej
pary wodnej, niż powietrze zimne. Gdy wilgotne powierze unoszone
jest w górę, ulega schłodzeniu, przez co może osiągnąć stan
całkowitego wysycenia parą wodną. Dalsze wznoszenie i schładzanie
sprawia, że para wodna kondensuje na aerosolach obecnych w
powietrzu. Tworzą się chmury i ciepło utajone uwalniane jest do
atmosfery. Wystepowanie chmur, prądów konwekcyjnych oraz wiatrów
rozprowadzających ciepło po całym świecie, w znacznym stopniu
organiczone jest do troposfery (greckie tropos – zwrot, obrót).
Sprójrzmy ponownie na Rysunek 7. Często
mówi się, że tropopauza działa jak pokrywa, która uniemożliwia
powietrzu wznoszącemu się w troposferze przedostanie się do
wyższych warstw atmosfery. Dzieje się tak, ponieważ powietrze w
leżącej powyżej stratosferze jest cieplejsze (czyli mniej gęste)
od chłodniejszego (gęstszego) powietrza w górze troposfery, co
uniemożliwia zachodzenie zjawiska konwekcji. Niekiedy zdarza się
jednak, iż gwałtownie wznoszące się powietrze przedostaje się
ponad troposferę, głównie za sprawą prądów wznoszących powstałych
w wyniku gwałtownych burz w strefie tropikalnej. Są też drogi
powrotne, głównie w średnich szerokościach geograficznych. Ogólnie
jednak, krążenie powietrza w stratosferze nie oddziałuje znacząco
z układem wiatrów w troposferze. I właściwie w obrębie troposfery
rozgrywa się cały dramat pogody na Ziemii.
|